Budowa wędzarni z beczki - Wędzarnia | Budowa wędzarni | Gril murowany l Działka :: Władysławowo

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne:

Budowa wędzarni z beczki


Dzień 23 lipca 2009 rok

Takie były początki mojej "budowli " - rura żeliwna z rozbiórki, dł. ok. 1,5m i beczka.
Musiałem swój projekt jakoś wkomponować w krajobraz działeczki, no i trzymać się wytycznych połowicy co do miejsca.

Prowizorycznie ustawiłem podstawowe elementy mojej przyszłej wędzarni i przy pomocy sznurka wytrasowałem wstępnie miejsca do zabudowy.

To dało mi możliwość " zwymiarowania" całości i obliczenia ilości niezbędnych materiałów jak cegły, bloczki itp.

27-28 lipca 2009 rok

Tutaj parę fotek mojej budowy. Kliknięcie powiększa fotki.
Przedstawiłem kolejność, od wykonania betonowej zbrojonej zalewy pod komorę wędzarniczą, dopasowanie ruru dymowej, wykonanie paleniska. Mała uwaga, po wykonaniu zalewy pod wszystkie elementy : palenisko, przewód dymowy, komora wędzarnicza, po 24 godzianch schnięcia ( była super słoneczna pogoda) na betonową zalewke ułożyłem bloczki betonowe uznając, że taka masa da mi pożądany efekt trwałości.

Pomimo, że wcześniej miałem wszystko rozplanowane ( w głowie i trochę na papierze) to jednak mając już wszystkie materiały musiałem jednak wszystko przed użyciem zaprawy ustawiać na chwilkę patrząc jaki uzyskam efekt finalny.

Widać, że moja wędzarnia jako komora wędzarnicza to beczka, więc postanowiłem, że jej podstawą będą bloczki betonowe, jednak z małymi przerwami ( pustymi komorami ) które zasypię piaskiem, a po ustawieniu beczki te strefy będą wykorzystywane do odpływu skapującego tłuszczu.

Pomimo, że wcześniej planowałem, że obszar między beczką a paleniskiem wykorzystam jako dwa oddzielne miejsca na grila i miejsce na drewno to jednak zrezygnowałem z tego pomysłu i postanowiłem iż przykryję całość jednolitą deską i dół wykorzystam na trzymanie drewna i innych przyborów, natomiast góra będzie jakby stołem.

Kolejna sprawa to palenisko.

Po postawieniu szkieletu, stwierdziłem, że będzie ono dość spore gabarytowo, więc postanowiłem 1/2 od tyłu całkowicie zabudować - całość od środka wyłożyłem cegłami szamotowymi i przykryłem 2 bloczkami betonowymi.

Wcześniej w środku zrobiłem z prętów fi 15 mały ruszt na takiej wysokości aby pod niego weszła foremka żaroodporna, taka do pieczenia ciast w piekarniku ( koszt ok. 5zł ). Ta foremka służy mi do rozpalania pieca.
Po prostu, na ruszt układam drewno potem do foremki węgiel drzewny, wkładam już rozpaloną foremką z węglem drzewnym pod drewno i po ok. 15 min. piec już jest rozpalony.

Na początku nim cały przewód dymny i beczka nie osiągną temperatury ok. 20 stopni dymi z pieca jak diabli ale kilka wdmuchnięć pompką do materacy i pojawia się dym z komina. Po osiągnięciu temp. 20 stopni na beczce "cug" jest załapany i już nic przez drzwiczki nie leci, a tylko z komina.

Piec okazał się tak wydajny, że sam się zdziwiłem, mogę przy pomocy dolnych drzwiczek tak regulować temperaturę w komorze ( beczce), że wędzenie to sama przyjemność. Chcę mieć 90 lub 120 stopni otwieram dosłownie na ok. 1min dolne drzwiczki i temperatura rośnie błyskawicznie, zmniejszyć - domykam i jest ok.

Przy dobrym rozpaleniu regulacja temperatury ogranicza się do przymykania lub odmykania drzwiczek paleniska na dosłownie pół minuty i od razu domknięciu, a temperaturę np. 60 stopni piec będzie trzymał przez ok. godzinę.

Tym sposobem na jedno wędzenie zużywam niewiele drewna, a jak potrzeba to na ruszt wstawiam drugą foremkę z trocinami i mam dobry zimny dym.

Ten sposób eliminuje stosowanie dodatkowym szybrów, a piec jest zarówno wydajny jak i pozwala w czasie wędzenia, co jak wiecie jest dość długim procesem, zająć się czymś innym jak np. spożywaniem schłodzonego browarka.

Kolejna ważna sprawa, w czasie budowy już zamówiłem na allegro belkę wikliny( 52zł 3mb.), którą po opatuleniu beczki wełną mineralną również ale tylko w celach estetycznych obwinąłem. To powoduje, że beczka długo trzyma temperaturę. Tylka z tą wełną miałem kłopot, bo w sklepach sprzedawana jest w całej belce i koszt jest wysoki, więc jak coś szukajcie po budowach i u znajomych, mnie właśnie poratował kolega a ja zrewanżowałem się jemu wędzonymi pstrągami.

03 sierpnia 2009 rok i pierwszy dym...

Kilka fotek prawie gotowej wędzarni, brak jeszcze drzwiczek do paleniska ale po tygodniu całodziennych prac tak bardzo chciałem uruchomić - rozpalić swoją wędzarnie, że postanowiłem nawet w celach przepalenia pieca, przewodu kominowego no i beczki ( jakaś z Brazylii ) uczynić to aby przekonać się czy będzie to działało zgodnie z prawami fizyki.

Postanowiłem wykorzystać jako drzwiczki boczną pokrywę od komputera !! i rozpalić w piecu. Jak już piec załapał temperaturę i załapał cug to na beczce zrobiłe się temperatura 120 stopni ! ale zależało mi na tym aby przepalić beczkę i organoleptycznie sprawdzić szczelność mojego pieca oraz przwodu kominowego - bingo wszystko OK!

Beczka na razie jeszcze bez opatulenia wełną i pokrywa orginalna metalowa, do niej umocowana dwustopnowa rura kominowa z daszkiem ( ok. 100zł w BricoMarche ). Jednak potem postanowiłem zrezygnować z metalowej pokrywy beczki i zastąpić ja drewniana, którą wykonałem z desek sosnowych na ta zwane obce pióro i klejąc całość Vikolem, a od spodu wzmacniając nabijanymi deskami dla sztywności.

To mi zajęło sporo czasu, ale się udało i jest praktyczniejsze, bo nakładanie od góry metalowej pokrywy i jej uszczelnianie był bardzo kłopotliwe. Teraz pas wełny mineralnej ( gr. 15cm ) wystaje minimalnie ponad brzeg beczki i położenie drewnianej, okrągłej pokrywy z desek z kominem to sekunda i jest szczelność.

04 sierpnia 2009 rok - drzwiczki, ruszta, haczyki

Drzwiczki żeliwne udało mi się zakupić w sklepie budowlanym za 85zł. Takie same na allegro kosztują z przesyłką ok. 125zł.

Następny problem to haczyki - nie warto wydawać kasy na gotowe, wyjdzie 6zł/szt. Należy kupić w składzie budowlanym paczkę elektrod 40szt/12zł. Potem trochę poszukać na portalu wędliny domowe. Tam właśnie znalazłem doskonały pomysł i do roboty. Trochę wyginania i gotowe. Sprawdzają się znakomicie, jak do tej pory żaden pstrąg nie spadł. Starałem się sposób wykonania pokazać na fotkach.

Prace wykończeniowe
Przyznam szczerze, że te prace zajęły mi bardzo dużo czasu. Położenie płytek, na wierzch pieca, otynkowanie bloczków betonowych i wiele, wiele innych tzw. pierdół. Po dwóch tygodniach jednak sam byłem dumny z efektu. Nigdy nie miałem do czynienia z kielnią i murowaniem.

Powstał fajny element architektoniczny / mocno powiedziane, he,he/ i do tego w pełni funkcjonalny i o to chodziło. Trochę wysiłku, wiedzy z internetu i amator zbudował wędzarnię.

Pierwsze wędzenie :-)

Pierwsze wędzenie postanowiłem rozpocząć od pstragów
i fląder. Ponownie kopalnią wiedzy okazał się portal wedlinydomowe oraz google. W tym miejscu muszę dodać, że głównym moim hobby to wędkarstwo jeziorowe oraz morskie.

Mieszkając nad morzem mam stały dostęp do świeżej ryby, natomiast pstrągi łapię samodzielnie w stawach hodowlanych, choc przyznam, że nie ma to nic wspólnego z wędkarstwem sportowym, bo jak to w stawach zarzuca się i wyciąga. Sztuki po ok. 80-90dkg w ilości 10-20 sztuk łapie się w ciągu godziny i szybko na działkę do sprawienia i do solanki na 8 godzin.

Kilka fotek obrazuje moje pierwsze uwędzone pstrągi i flądry. Jak zobaczyłem po zdjęciu pokrywy swoje pierwsze "złote" pstrągi to aż mi dech zaparło. Było ich niestety tylko 10 sztuk i po 2 dniach pozostały po nich tylko wspomnienia. Przyznam, że wszyscy moi znajomi, którym dostało się do skosztowania chwalili ich smak. Fląderki też były smaczne. Całość procesu wędzenia (na ciepło) zajęła 4 godziny.

Jak widać tak jak zależało mi na szybkim przepaleniu, tak też zależało mi na pierwszym wędzeniu, gdyż jak widać nawet nie skończyłem prac wykończeniowych ale cóż "maszyneria" była gotowa więc na co czekać.

Wędzenie małej szynki i boczku

Wędzenie kiełbasy z dziczyzny ( dzik, sarnina) oraz szynki i boczku

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego
stat4u